O tym czy warto być jak nasze Babcie?


Ja mam to szczęście, że jestem posiadaczką cudownej i bardzo zdolnej Babci, która dzielnie i cierpliwie dzieliła się z nami swoją tajemną wiedzą na temat robienia na drutach,szydełkowania i gotowania. Być może wynika to z mojej upartej natury i tego, że od dziecka lubiłam taką dłubaninę, ale Babcine nauki nie poszły w las i teraz korzystam z nich kiedy tylko mogę. Kocham szydełko, uwielbiam robić na drutach, zaceruję skarpety specjalnym ściegiem, ulepię pierogi, kluski śląskie i kopytka...
Trochę szkoda, że teraz takie czynności są powoli postrzegane jako coś wyjątkowego - szczerze powiedziawszy nie przypominam sobie żadnej znajomej, która by szydełkowała albo robiła na drutach....a szkoda! Fakt, że na efekty przychodzi czekać, bo w przeciwieństwie do maszyny do szycia, jedna czapka powstanie w kilka wieczorów, a nie kilka chwil...jednak nie ma to jak zrobiona na drutach czapka z prawdziwej wełny!
I nawet jeśli Twoja Babcia nie jest biegła w robótkach ręcznych to jest milionpięćsetstodziewięćset bardzo fajnych filmików na youtube, które krok po kroku pokazują z czym to się je. 
Na nudę, na ukojenie nerwów, na bezsenność - tylko szydełko lub druty!
Warto być jak nasze Babcie! I myślę, że teraz, to nawet może być trendy;)! 
Ja się przyznam, że w tym sezonie nie sięgnęłam ani po jedno ani po drugie...i ten post jest właśnie z tęsknoty za nimi...mam nadzieję, że niebawem to nadrobię! 
A co do lepienia pierogów i klusków - mam nadzieję, że Helenka będzie lubiła gotować, bo zamierzam od małego gotować razem z nią:)!

A tymczasem, żeby Was zainspirować kilka moich prac:










p.s 
A czy Babcie Waszych dzieci potrafią szydełkować albo robić na drutach?


9 komentarzy:

  1. Babcia moich dzieci,a moja mama z drutami i szydełkiem radzi sobie fantastycznie. ostatnio dostałam od niej dokładnie takie same rękawiczki jak ty zrobiłaś (fot. 2). Szkoda tylko, że jak dziedziczyłam po mamie talent to nie odziedziczyłam też cierpliwości tak więc podziwiam cię za cierpliwość i po cichutku zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze ta cierpliwość przyjdzie z czasem? Na emeryturce ;)? Ale to dobrze, że jest Babcia. która zawsze może nauczyć...ja mam takie obawy, że niebawem takie piękne umiejętności zupełnie wyginą....
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. U mnie niestety nikt nie potrafi wyczarować tak pięknych rzeczy. Za to w gotowaniu moja mama jest mistrzynią i w czesaniu zresztą też ;) Ale ma tylko wnuka więc nie będzie się mogła na razie wykazać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohhh uwielbiam zaplatać warkocze!...przebieram nóżkami w oczekiwaniu aż moja Córka będzie miała włosy a nie piórka;)

      Usuń
  3. Piękne robisz rzeczy, ja niestety nie mam takich zdolności :)
    http://swiat-mimi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja Babcia nie, ale Mama, czyli Babcia mojej Córki owszem. :) Wydziergała nam sporo czapeczek, teraz uczy się jak robić zabawki. Na maszynie też robi cuda, choć nie zawsze ma cierpliwość. U mnie z kolei cierpliwość jest, za to z umiejętnościami słabiej. Ale ćwiczę i ćwiczę. A co uszyję to pokazuję na blogu. Zuzince się podoba. :)

    Piękne są te Twoje dzieła! dopiero zaczynam oglądać, więc czeka mnie trochę przyjemności dziś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie, bardzo mi miło :)!

      Usuń
  5. Piękne rzeczy :-) Mnie też babcia próbowała uczyć ale szydełko dopiero od 6 lat mam opanowane :-) Ciężko szło ale woreczki na ślub mnie zmobilizowały. Takie babcie to skarb :-)

    OdpowiedzUsuń